W przeszło rocznym okresie trwania moich wyjaśnień

na czym polega pomysł Gazostrady

ostatnio zaszły dwa wydarzenia niezwykłej wagi

tak jakby wynikające z pomysłu Gazostrady lub

przygotowujących teren pod dyskusję o niej.


Pierwszym wydarzeniem było - zaniechanie przez Rosję budowy wytwórni LNG w północno-wschodniej części Bałtyku.


    Co za ulga z punktu widzenia ecologicznego!  -  Możliwość przyszłego wyeliminowania ruchu metanowców ze strefy Bałtyku.  Tak szybkiego i zasadniczego pociągnięcia się nie spodziewałem ...


Drugim wydarzeniem - obecnie się realizującym jest - "liberyzacja rynku gazu w Rosji", szczegóły pod adresem:

http://www.cire.pl/item.html?d_id=34061&d_typ=1&kn=106798#komentarz  


    To, niezwykle rozsądne, pociągnięcie gospodarcze - otwiera drogę do dyskusji nad słusznością pomysłu Gazostrady jako jego logicznego dopełnienia.


Pozostaje jeszcze trzecie pociągnięcie warte rozpatrzenia - które pozwoliłoby na "dopięcie" pomysłu Gazostrady

a mianowicie: 


    Przemieszczenie obecnie planowanej lokalizacji przyszłej wytwórni LNG (mającej być zasilaną gazem z zasobów "Stockman") z morza Barentsa - na morze Norweskie (na zachód od Norwegii).


Dlaczego to jest takie istotne?


    Otóż postępując w ten sposób można będzie przesyłać gaz przeznaczony dla tej wytwórni poprzez tąże Gazostradę.


    To jest bardzo istotne z punktu widzenia - którego nikt nie bierze pod uwage:     Otóż pomysł Gazostrady, taki jak jest w tej chwili pokazany, omija interesy Stanów - czego nie potrafiłem dotychczas rozwiązać.


    Mój niepokój (niezrozumiały dla wszystkich czytelników) wynika ze zrozumienia sposobu myślenia amerykańskich administratorów: "jeżeli jakaś działalność gospodarcza, o większym znaczeniu światowym, nie przynosi korzyści Stanom, to znaczy - że jest skierowana przeciwko ich interesom - i jako taka - pozostaje do odpowiedniego rozwiązania".


    Ponieważ celem tejże wytwórni LNG jest przyszłe zasilanie Stanów i Kanady rosyjskim gazem, a zasilanie jej tymże odbywałoby się poprzez Gazostradę - ten “drobny fakt” umieściłby tąże Gazostradę automatycznie w przedziale aktywności zapewniających bezpieczeństwo energetyczne Stanów - które należy - osłaniać ... i wtedy tylko, z powodu obecnego braku możliwości przejęcia kontroli nad nią, uzyskuje ona swoją chwilowo wymuszoną - "rację bytu" .


    I to jest to rozwiązanie - które zajęło mi najwięcej czasu. Bez niego - dyskutowanie o zabezpieczeniu ciągłości dostaw energii z Rosji do Europy Zachodniej - wymykającej się kontroli Stanów, pomimo wszystkich formalnych zapewnień ze strony rosyjskiej, nie byłoby (dla mnie) tak za bardzo przekonywujące.


    Odkad pamiętam, zawsze dążyłem do tego - żeby to czym się zajmuję - było “dopięte” jako odrębnie - logiczna całość.

Dopiero wtedy mogłem się od niej “uwolnić”, “odkładając ją na bok” jako “dla mnie - wystarczająco zakończoną”.


    I tak jest teraz z “Gazostradą”.   A jeżeli to co przeczytaliście nie jest dosyć przekonywujące - to obejrzyjcie klipy:


                                         Eksplozja gazu ziemnego  8:28min               Eksplozja glębinowa  0:55min


    Po chyba blizko dwóch latach “ugniatania” tej koncepcji jak plasteliny, nadawszy jej - zadawalającą mnie formę

mogę ją teraz, w koncu, przekazać Czytelnikom pod rozwage i - powrócić do poprzednich

oczekujących mnie zajęć ... Pozdrawiam Czytelników - Antoni Wysocki

uzupełnione 15 lipieca 2008