Historia z morałem

 

    Pomysł zamiany “nitki” na “pętlę” był moim intuicyjnym odruchem (dlaczego nie pętla?)            na ogłoszenie projektu Północnej Rury. Dopiero wezwanie pana Kazimierza Marcinkiewicza “wszyscy za jednego - jeden za wszystkich” opublikowane w Rzeczpospolitej stało się uderzeniem ostróg do rozwinięcia tego pomysłu.

    Bliżej nieokreślone wezwanie pana Kazimierza, ale odebrane przezemnie intuicyjnie jako wizja, w połączeniu z burzą medialną i sytuacją geo-polityczną - stało się dla mnie wyzwaniem - jak to zharmonizować, żeby nadać temu gigantycznemu projektowi - konstruktywny charakter.

    Próbowałem zainteresować tym Rzeczpospolitą - jako inicjatorkę zaistnienia tak złożonej problematyki ale - bez echa.

    Spostrzegłem się więc, że to - co jest dla mnie oczywistym dla innych może być - niezrozumiałe.                                  

    Zacząłem więc “ugniateć” formę przedstawienia tego pomysłu tak, żeby się stała bardziej przyswajalną.

    I tak, po detalach przyszły refleksje, a potem - jak importowac LNG ... oraz na końcu, w formie abstraktu, jako - list od czytelnika (obydwie ostatnie pozycje załączam poniżej).

Bezpieczeństwo Energetyczne - Alternatywa:

Jak imortować LNG zachowując Bałtyk wolny od metanowców ...

   

Motto: “Jeśli coś może wybuchnąć to, prędzej czy później, znajdzie okazję żeby to zrobić”.


Czyli, jeśli nie można całkowicie wyeliminować takiej ewentualności, należy tak postąpić żeby ograniczyć do minimum jej przewidywalne efekty.


    Słyszeliście, moi Drodzy,  o “północnej rurze”? …  Już sama nazwa - mówi za siebie.  A, o - “Terminalu LNG” mającym powstać na Wybrzeżu? … To już brzmi przychylniej ...

   

    Ta Rura ma zapewnić dostawę ogromnej ilości gazu rosyjskiego bezpośrednio do Niemiec i to, według tego co sie głosi, - “wbrew polskim interesom”.

    Natomiast Terminal LNG ma, według już dogmatycznych stwierdzeń, zmniejszyć zależność Polski od dostaw gazu z Rosji czyli zwiększyć polskie “bezpieczeństwo energetyczne”.


    Czy tak jest naprawdę? Niezupełnie. Moim zdaniem (i to - sous toute réserve), obydwie propozycje są równie kontrowersyjne jak i wyjątkowo niebezpieczne. Dlaczego? - Ponieważ zamiast zwiekszenia bezpieczeństwa wprowadzają nowe elementy ryzyka, najwidoczniej - jeszcze nie brane pod uwage.


    Czy, w tak powstałej sytuacji, naprawdę nie ma innej alternatywy?


    Otóż, okazuje się, że przy odrobinie dobrej woli i wyobraźni - można przemienić tak kontrowersyjny pomysł “północnej rury” w coś nieoczekiwanego - w unikalne polityczno-społeczno-ekonomiczne rozwiązanie na którym wszyscy biorący w nim udział mogą skorzystać.


    Tak więc, zamiana obecnie lansowanej “nitki” na “wspólna pętlę” otwiera możliwość stworzenia Bałtyckiej Gazostrady umożliwiającej Hybrydowa Dystrybucję Gazu (czyli tak wymarzony rozdział pomiędzy wydobyciem / produkcja gazu a jego dystrybucją) i to rurociągami nie koniecznie muszącymi leżeć na dnie morskim.


    Czyli, rozwiązanie bez porównania bezpieczniejsze niż to - obecnie proponowane.


    Co więcej, przy takim hybrydowym rozwiązaniu, znika potrzeba budowania Terminali LNG - tak na Polskim Wybrzeżu jak i w całym otoczeniu Bałtyku. I to, bez wykluczenia możliwości zakupu LNG przez Polskę i pozostałe Nadbałtyckie Kraje tam gdzie to może być wygodne, bezpieczne i ewentualnie - opłacalne.


    Opisałem tą wizję w dwóch wzajemnie uzupełniających się wersjach (Detale i Refleksje), można je odnaleźć i przeczytać pod adresem:   http://web.mac.com/antoni.wysocki/S.H.A.W./Witamy.html


    Nazwałem tą alternatywę - “Słowiańską”. Dlaczego?

    Dlatego, że ona ma charakter słowiański i wyraża to co Słowianie są w stanie wnieść konstruktywnego w rozwój Wspólnoty Europejskiej.


    Jeżeli komuś uda się przeczytać i zrozumieć znaczenie takiego rozwiązania to może i uda mu się - przekazać tą wizje panu Donaldowi - pod rozwagę - przed jego wizytą u Daleko-Wzrocznego Wołodji?


    Łączę serdeczności i pozdrowienia  -  Antoni Wysocki

A morał?

Jeżeli jakaś myśl czy projekt nie spotykają się z akceptacją, to niekoniecznie znaczy że są złe czy nieudane, ale raczej napewno - że są, z jakichś bliżej nieokreślonych przyczyn - n i e w y g o d n e …



Montreal:  08 luty 2008

    Do dzisiaj - “nic nie przyszło”, ale wczoraj wieczorem usłyszałem przez Kebeckie radio bardzo istotną i radosną nowinę:

    Rosjanie zaniechali budowy wytwórni LNG na Rosyjskim Wybrzeżu Bałtyku.

To jest pierwszy rozsądny krok w kierunku uwolnienia Bałtyku od metanowców - wielkie Bravo dla rozsądku Wołodji, jego Ekipy i Słowiańskiej dalekowzroczności!

    A może teraz, nasi decydenci, zdopingowani rosyjskim pierwszym krokiem - zerkną na powyższe “Jak importowac LNG ...” i tak - powoli - odkryją znaczenie Bałtyckiej Gazostrady?  Oby!  ;-)